You are currently viewing Jak być szczęśliwym, mając mniejsze oczekiwania – o małych marzeniach i morsowaniu w jeziorze

Szczęście nie zawsze jest w wielkich rzeczach

W świecie przedsiębiorców bardzo łatwo wpaść w pułapkę wielkich oczekiwań. Nowe cele, większe projekty, kolejne poziomy rozwoju firmy. W pewnym momencie człowiek zaczyna myśleć, że szczęście pojawi się dopiero wtedy, kiedy osiągnie coś naprawdę dużego. Większą firmę, większe przychody, większe możliwości. Problem polega na tym, że kiedy jeden cel zostaje osiągnięty, bardzo szybko pojawia się następny. I tak powstaje coś w rodzaju niekończącego się wyścigu. Im więcej osiągasz, tym więcej od siebie oczekujesz.

Z czasem zacząłem jednak zauważać, że prawdziwe poczucie szczęścia często pojawia się w zupełnie innych momentach. Nie w tych wielkich, spektakularnych wydarzeniach, ale w małych rzeczach, które są bliżej codziennego życia. Czasami wystarczy proste doświadczenie, które przypomina nam, że radość może być naprawdę bardzo prosta.

Małe marzenie – zimna woda w jeziorze

Podczas jednej z podróży pojawiło się coś, co dla wielu osób może brzmieć dość zwyczajnie, ale dla mnie było małym marzeniem. Chodziło o morsowanie w jeziorze. Zawsze patrzyłem na ludzi wchodzących zimą do wody z lekkim zdziwieniem i myślą: „po co oni to robią?”. Aż w końcu pojawiła się okazja, żeby spróbować samemu.

Poranek był chłodny, powietrze świeże, jezioro spokojne. Stoisz na brzegu i w głowie pojawiają się różne myśli. Czy to dobry pomysł? Czy woda naprawdę jest aż tak zimna? Czy za chwilę nie będę tego żałował? W takich momentach człowiek szybko zauważa, że największą barierą jest nie woda, tylko własna głowa.

Pierwszy krok do wody jest zawsze najtrudniejszy. Zimno pojawia się natychmiast, ciało reaguje bardzo intensywnie, ale po kilku sekundach pojawia się coś zupełnie innego – ogromna energia i poczucie świeżości. Kiedy wychodzisz z tej wody, masz wrażenie, że świat jest trochę jaśniejszy niż kilka minut wcześniej.

I wtedy pojawia się bardzo prosta myśl: to było naprawdę dobre doświadczenie.

Mniejsze oczekiwania, więcej radości

Ta sytuacja przypomniała mi jedną bardzo ważną rzecz. Im więcej mamy oczekiwań wobec życia, tym trudniej jest nam poczuć zwykłą satysfakcję. Kiedy wszystko musi być duże, spektakularne i wyjątkowe, bardzo łatwo przeoczyć małe momenty, które również mogą dawać radość.

A przecież życie składa się głównie z takich małych chwil.

Spacer z dziećmi.
Rozmowa przy śniadaniu.
Poranna kawa w ciszy.
Albo właśnie kilka minut w zimnym jeziorze.

Nie potrzebujemy wielkich wydarzeń każdego dnia, żeby poczuć się dobrze. Czasami wystarczy jedno małe doświadczenie, które przypomina nam, że ciało działa, głowa odpoczywa, a świat jest trochę większy niż lista zadań w kalendarzu.

Lekcja dla przedsiębiorcy i ojca

Jako przedsiębiorcy bardzo często żyjemy w trybie ciągłego działania. Kolejne cele, kolejne decyzje, kolejne plany. I to jest naturalne – rozwój firmy wymaga energii i zaangażowania. Ale jeśli całe życie opiera się tylko na dużych ambicjach i wielkich celach, łatwo zapomnieć o zwykłej radości z prostych rzeczy.

Morsowanie w jeziorze było dla mnie właśnie takim momentem zatrzymania. Nie było w tym żadnego wielkiego projektu ani strategii. Była tylko decyzja: spróbować czegoś prostego.

I okazało się, że takie małe doświadczenia potrafią dać ogromną dawkę energii.

Najważniejsza myśl

Szczęście bardzo często nie polega na tym, że osiągamy coraz więcej. Czasami polega na tym, że uczymy się cieszyć tym, co już mamy.

Mniejsze oczekiwania nie oznaczają mniejszych ambicji. Oznaczają raczej większą uważność na to, co dzieje się tu i teraz.

Bo czasami do poczucia szczęścia naprawdę wystarczy coś bardzo prostego.

Na przykład zimna woda w jeziorze o poranku.

Dodaj komentarz