Gdy rok mija szybciej niż planowałeś
Tempo życia jako szef, przedsiębiorca i ojciec potrafi być naprawdę szybkie. Na początku roku zawsze mam podobne poczucie – nowy kalendarz, nowe cele, nowe pomysły. Człowiek siada, zapisuje projekty, planuje rozwój firmy, zastanawia się nad kolejnymi krokami i mówi sobie w głowie: „ten rok będzie naprawdę mocny”. Potem jednak życie zaczyna przyspieszać. Spotkania, decyzje, telefony, projekty, nowe wyzwania, kolejne pomysły. Każdy dzień przynosi coś nowego. Z jednej strony jest to ekscytujące, bo przedsiębiorczość jest trochę jak dynamiczna gra strategiczna, w której ciągle trzeba podejmować decyzje. Z drugiej strony tempo potrafi być tak duże, że nagle okazuje się, że minęło kilka miesięcy, a my nawet nie zauważyliśmy kiedy. I nagle przychodzi grudzień. Człowiek siada, patrzy w kalendarz i zastanawia się, kiedy właściwie minął cały rok.
Kiedy uświadamiasz sobie, jak szybko rosną dzieci
Największe refleksje przychodzą do mnie jednak nie wtedy, kiedy patrzę na wyniki firmy, projekty czy decyzje biznesowe. Największe refleksje pojawiają się wtedy, kiedy patrzę na swoje dzieci. W pewnym momencie zaczynasz widzieć bardzo wyraźnie, jak bardzo się zmieniły przez ostatni rok. Jeszcze niedawno były na innym etapie życia, jeszcze niedawno potrzebowały więcej twojej obecności, jeszcze niedawno każdą historię chciały opowiedzieć właśnie tobie. Nagle jednak okazuje się, że mają swoje plany, swoich kolegów, swoje zainteresowania i zaczynają powoli budować swój własny świat. Wtedy pojawia się bardzo mocna refleksja – firma rośnie, ale dzieci dorastają jeszcze szybciej. I tutaj nie ma opcji przesunięcia projektu na kolejny kwartał ani odłożenia relacji na później. Biznes zawsze będzie miał kolejne wyzwania, kolejne projekty i kolejne cele, natomiast dzieci rosną dokładnie w tym tempie, w jakim mija czas.
Najważniejszy wniosek przedsiębiorcy na koniec roku
Dlatego koniec roku jest dla mnie momentem zatrzymania i spojrzenia na wszystko z dystansu. Zauważam wtedy bardzo prostą rzecz – w biznesie zawsze będzie coś jeszcze do zrobienia, jeszcze jeden projekt, jeszcze jedna decyzja, jeszcze jedna rzecz do poprawienia. Natomiast życie prywatne działa zupełnie inaczej. Relacje z dziećmi buduje się w konkretnych momentach ich życia i nie da się tego czasu odzyskać później. Dlatego jednym z moich najważniejszych wniosków na koniec roku jest to, że sukces przedsiębiorcy nie polega tylko na rozwijaniu firmy, ale również na tym, czy potrafi być obecny w życiu swoich dzieci. Bo firma może rosnąć przez wiele lat, ale dzieci dorastają tylko raz, a czas spędzony razem jest jedną z najcenniejszych inwestycji, jakie możemy zrobić jako ojcowie.

